Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Budowa domów , kosiarki elektryczne , sałatka z tuńczykiem

Chmura

ilość bez bez falom

Bo zresztą profesor Burakowski nie jest wcale tyranem. Sam, jako początkujący dopiero nauczyciel, przygotowywał się w przeddzień do każdej lekcji zdaje sobie sprawę, że kwestia owego o mikrona i omiegi zabrała mu wczoraj nie więcej niż pół godziny czasu. A więc uczeń nawet pół godziny nie chciał tej lekcji poświęcić., po prostu lenił się, nie nauczył. Ale profesor Burakowski jest także bardzo dobry i jest mu żal, że musi chłopcu zły stopień postawić Bo inaczej przecież nie może. Zapewne sam profesor Burakowski w cichości serca przyznaje, że ten przedmiot jest trudny i... trochę nudny, z drugiej jednak strony jest to przedmiot główny, od którego zależy rzecz najważniejsza promocja! j O! zdaje sobie doskonale sprawę. z wysokości zadania. Dla dobra tej młodzieży, której część losów w jego ręce złożono, musi, musi być wymagającym, nawet czasem surowym.


Strona 96

Zajrzyj na

Losowy fragment


Wreszcie zbliżyła się pora. Zbladł i ledwie mógł mówić. Wchodził w podwórze, oglądając się ciągle za mną: jeszcze z daleka wyróżniłam go w tłumie studentów i pożegnałam podnoszeniem do góry parasolki. Obok mnie stało mnóstwo przeważnie młodych kobiet i robiło to samo.