Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

alveo , 1% podatku , Mazury

Chmura

czuli się myśli klamrą

Trzymamy się obaj za ręce, mokre od łez i płaczemy, płaczemy, że mało nam serca nie pękną. I znowu: Władku?  Nic... Ja tak tylko... Pamiętaj...  O jej, jej, jej...  Powtarza Władek, nie mogąc złapać tchu.  I pojechał.. Nie widzieliśmy się już nigdy i korespondencja nasza urwała się bardzo prędko. Jeżeli tu może być mowa o czyjejś winie, to tyleż samo było w tym mojej, ile i jego. Skończyło się, jak się skończyć musiało, jak zresztą kończy się dziecięctwo, młodość, każdy zapał, wszystko. Dlaczego? Albo ja wiem? Dlaczego ludzie mogą się kochać po pięć razy w życiu? Ja także nie wiem.

A kochają się. Zmienił się bardzo. On nie poznał mnie wcale i mogłem mu się przypatrzeć spokojnie. Została mu tylko dawna żółtawa cera, cienki, mało wystający nos i wyraz oczu, trochę zmęczony teraz przez używanie szkieł. I taka mu wielka broda zdążyła wyrosnąć! Władek odezwałem się nie poznajesz mnie? Spojrzał na mnie z początku zdziwiony, potem zakłopotany? Doprawdy... Przepraszam... Mój krótki wzrok... I głos tak mu zgrubiał. Nazwałem się.


Strona 69

Zajrzyj na

Losowy fragment


Marcinowa sama doradzała to synowi, próbowała nawet wmówić w znajomych i w siebie, że jest to już początek świetnej kariery syna, bo przecież ani doktór, ani adwokat u stróża mieszkać nie będzie, ale ją to przejście nadłamało.