Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

pieluszkowe zapalenie skóry , Megavideo , nieruchomości Gdańsk

Chmura

że oddzielnie Znowu razem

Skąd nam to wtedy przyszło do głowy?  A pierwszy list, pamiętaj, Władku, to zaraz wyślij, pamiętaj.  A jakże. A ty także zaraz pierwszy list wyślij, pamiętaj. I znowu siedzimy i nie mówimy nic. Coś trzeszczy w płomieniu świecy, ze ścian patrzą na nas swą pustka jaśniejsze miejsca tapet, gdzie były obrazki, pani Borowska kręci się po pokoju i ciągle coś chwyta swoimi długimi, żółtymi palcami.  A Ducha puszczy wziąłeś?  Pytam się dziesiąty raz z rzędu.   A jakże, wziąłem odpowiada Władek.  W tamtej paczce z książkami. I znowu cisza, nieprzerywana nawet cykaniem zegara, sprzedanego jeszcze przed kilku dniami. Wreszcie czas już na mnie. Władek, ale ty mnie odprowadzisz?  Mówię. A jakże odpowiada Władek. Żegnam się z panią Borowską tak, jakbym ją miał zaraz jutro zobaczyć.  A nie zapomni Julcio mojego Władka?  Pyta. Nie odpowiadam nic, tylko spoglądamy na siebie z Władkiem i uśmiechamy się jakoś pobłażliwie. Po drodze aż do bramy mamy miny dobre. No, to już mówimy obaj. Naraz czuję, że się W tej chwili rozpłaczę. Słuchaj Władek mówię piskliwie chodź jeszcze tam do sieni, jak się na górę idzie.


Strona 67

Zajrzyj na

Losowy fragment


I znowu cisza, nieprzerywana nawet cykaniem zegara, sprzedanego jeszcze przed kilku dniami. Wreszcie czas już na mnie. Władek, ale ty mnie odprowadzisz? Mówię. A jakże odpowiada Władek. Żegnam się z panią Borowską tak, jakbym ją miał zaraz jutro zobaczyć. A nie zapomni Julcio mojego Władka? Pyta. Nie odpowiadam nic, tylko spoglądamy na siebie z Władkiem i uśmiechamy się jakoś pobłażliwie.