Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

steinodur , wolters kluwer praca , włodarzewska opinie

Chmura

Stosunek dni pochowane Oto

Ty się nie martw, bo ja wszystko prawdę piszę tylko tak mi tęskno! Ach Boże, mój Julku! Tutaj tylu ludzi, a tylko Ciebie jednego nie ma. Żebyś to Ty tu był no, nie wiem! Ach Julku, Julku! Ja już sobie czasami nie mogę dać rady. Tak się czegoś boję! Żeby, choć na godzinę Ciebie zobaczyć! Choćby nic nie powiedzieć, tylko się popatrzeć na Ciebie. J a się tak boję, tak boję. Ach Boże, Boże, mój Julku!... Jezus Maria!... Ty się na mnie nie gniewaj, że ja tak piszę, ja się wcale nie skarżę, bo nawet nie mam, na co ale komu ja, co powiem, mój drogi? Mnie się tak chce teraz ciągle coś mówić. Niby piszę listy, ale czy to można tak wszystko napisać!

Czasem, jak nie mogę zasnąć, chociaż ja teraz dobrze śpię, to mi się ciągle zdaje, że mówię do Ciebie albo, że z Tobą rozmawiam. I tyle, tyle rzeczy mam Ci zawsze do powiedzenia, tak, wiesz, wszystko, wszystko. Żeby, choć z jeden dzień, mój Julku!.Ach, Boże drogi! Ale ja przecież wrócę, wrócę, choćby mnie tu trzymali, to ja piechotą, ale na Wielkanoc wrócę. I wiersz, co już nigdy, ale to nigdy nie będziemy się rozłączali choćby na jeden dzień. Kiedym tu jechała, to Ci się przyznam, żem się nawet trochę cieszyła, że jadę zagranicę, ale teraz... Ach, mój Julku!

Tylko Ty wiedz, że ja Ciebie strasznie, strasznie kocham i że ja bez Ciebie zupełnie bym żyć nie mogła. Ale my się zobaczymy jeszcze, Julku, i wtedy, Boże mój drogi, ja nie wiem, ja chyba umrę ze szczęścia. Ach, Julku, Julku! Bóg przecież taki dobry i ja się tak, co dzień modlę...


Strona 6

Zajrzyj na

Losowy fragment


Z pensji wyszłam naiwną, prawie głupią. Pomimo braku jakichkolwiek specjalnych zdolności oddano mnie do konserwatorium, ponieważ mama uważała, na co się i ojciec w końcu zgodził, że mając talent w ręku, łatwiej w życiu zrobię karierę, co przy braku posagu wydawało się niezbędnym. Byłam na trzecim kursie, mogłam mieć lat wtedy z osiemnaście, kiedym poznała jego...