Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
żłobek prywatny warszawa , Opis graffiti na kartce pomoc., życzenia imieninoweChmura
dni teraz pobędą łokciamiNo, dobrze, pamiętaj. Wiesz, Władek, widziałam dzisiaj Czerwińskiego. Tego, co to się chciał z mama żenić? Właśnie. Oho, pan całą gębą. Nie poznał mnie, ale to i lepiej, bo, po co ma wiedzieć, że tak na psy zeszłam. A mówiłam ci, że on sobie dom na Solcu stawia? A prawda, mówiłam. Fiu, fiu, wielki pan, że też to mama nie poszła za niego! Z całego serca wzdycha Władek. Głupia byłam, moje dziecko, naturalnie. Chociaż, cóż ty sobie myślisz, że ojciec to był byle, co? Oho, nie dal się W kaszy zjeść. Pamiętam, raz na Saskiej Kępie, bo wtedy Saska Kępa była w modzie, nie to, co teraz, co sami szewcy jeżdżą jak się pokłócił z Putowskim, co się także koło mnie kręcił, myślałam, że, do jakiego pojedynku dojdzie. Oho, taki to był ojciec! Czerwiński także się strasznie we mnie kochał, a jakże. Żeby nie ojciec, ale twój ojciec byłabym na pewno za niego poszła i pewnie by nam bieda w zęby nie zajrzała. Chociaż cóż, albo to i ojcu źle było, jak się ze mną żenił? Miał złoty zegarek Z dewizką, a pościeli tyle, chociaż kawaler, że może Czerwiński i teraz tyle nie ma. Bronka poszła za konduktora i jeszcze nosa darła, a ja wolałam, że mój choćby w cyrkule służy, a nie łapy tam po bilety wyciąga.
Strona 59