Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

remont mieszkania , www.cisnienie.horay.pl , kite

Chmura

epizodem miast mówić kwiaty

Z początku myślałem, że to tylko mnie tak się zwierza, i ogromnie mi to pochlebiało, bo jeszcze nigdy nikt ze starszych nie wybierał mnie na swego powiernika. Ale wkrótce przekonałem się, że Władek znał lepiej jej całe życie niż swoje, gdyż jedno i to samo powtarzała po kilkadziesiąt razy swoją droga słuchaliśmy jej zawsze z jednakową przyjemnością.  Wiesz, Władek mówi widziałam dzisiaj na ulicy taki sam kasztankowy paltocik, jak ten mój, co wiesz...  Co go tata zastawił, jakem ja się urodził?  Pyta zaciekawiony Władek. A jakże, pamiętam. No i co? Zupełnie, ale to zupełnie taki sam. Pamiętam, ojciec przychodzi i mówi, ale mój ojciec i mówi: No, Ludka, szykuj oczy! Ja do paczki a tu całe dwa łokcie kasztanków tylko dwa, bo to podwójna szerokość. Prześlicznie mi było..  Żeby to można było wykupić!  Wzdycha Władek.  To by mamie ładnie było.  Oho, przepadło! Od tylu lat! Ileż ty masz lat? Dziesięć. Adju fruziu! Z początku płaciło się procent, a potem poszło. Zmyliłeś się? Nie, mamusiu. Pokaż. Chwyta całą paczkę przerachowanych przez Władka tutek i paznokciami tak szybko, jakby robiła tryl na klawiszach, przebiega po brzegach papieru.


Strona 58

Zajrzyj na

Losowy fragment


I lekcja zaczyna się. A najgorsze to, że profesor Burakowski nie czuje się pewnym wobec swojej władzy. Już dość mają wszyscy tych awantur, tego rozpuszczania klas. Dwa razy wyraźnie żądano od niego, żeby się podał o przeniesienie do innego miasta. Ledwie zażegnano katastrofę siostra żony, zawiadowczyni, była przyjaciółką przyjaciółki pani sekretarzowej szkoły i przez nią udało się pozyskać samego sekretarza, a przez niego żonę inspektora itd.