Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

jasna góra częstochowa , ćwiczenia na biceps , Historia kamer

Chmura

żywe rok miało tylko

KOLEGA SZKOLNY

Było już dobrze po drugim dzwonku, gdy nagle drzwi przedziału, w którym dotychczas siedziałem sam jeden, rozsunęły się i ukazała się w nich postać tragarza w niebieskiej bluzie, obładowana całym mnóstwem paczek i pakunków.  Tutaj wolny prawie cały przedział rzekł do kogoś, stojącego jeszcze na korytarzyku.  Jakaś jejmość na letnie mieszkanie z całą śpiżarnią i zabawkami dla dzieci pomyślałem, rzucając przelotny wzrok na wnoszone pakunki. I życząc już tylko sobie, żeby była samą, bez dzieci, które by mnie deptały po nogach, skacząc przy oknie, usunąłem się, czym prędzej ku drzwiom. We drzwiach tymczasem ukazała się nie jejmość, lecz mężczyzna trzydziestokilkoletni, Średniego wzrostu, dobrze odżywiany, w okularach na cienkim nosie, z dwiema torbami w ręku i dziecinnymi taczkami pod pachą. Był bardzo zmęczony. Raz po raz zdejmował kapelusz i wycierał chustka, spocone czoło i włosy tak rzadkie, że już przeświecały łysiną. Nie usiadł jednak od razu, tylko zaczął niespokojnym wzrokiem przeglądać swoje tłomoczki, jakby W obawie, czy też cze gonie zapomniał.


Strona 51

Zajrzyj na

Losowy fragment


Ty się nie martw, bo ja wszystko prawdę piszę tylko tak mi tęskno! Ach Boże, mój Julku! Tutaj tylu ludzi, a tylko Ciebie jednego nie ma. Żebyś to Ty tu był no, nie wiem! Ach Julku, Julku! Ja już sobie czasami nie mogę dać rady. Tak się czegoś boję!