Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Wały Uprawowe , Megavideo , Kolektory słoneczne

Chmura

Pomimo razu miała uwalniane

I widziałam, jak szli i ginęli W perspektywie alei, przytuleni do siebie, trzymając się mocno pod ręce, spokojni, poważni, dający baczenie na wnuków, przepychających się przy znajdowanych kasztanach. I cóż dalej? I cóż dalej? Znacie przecież dobrze te ostatnie moje lata, których się teraz wstydzę, te lata natarczywej pogoni za odlatującym ode mnie coraz dalej jedynym promykiem szczęścia. Rano pudrowałam się, przyczerniałam brwi, kryłam mozolnie siwiznę, krępowałam się gorsetem dzień cały biegałam po lekcjach, słuchając niewprawnych gam i fałszowanych pasażów wieczorem udawałam wesołą, młodą, zdrową, pogodną i wystawiałam się na sprzedaż za coraz tańszą cenę w nocy gryzłam z bólu palce, łzami zlewałam poduszki i krzyczałam: Sama, sama, sama!... Sama!  Ach, mówicie: emancypacja, samodzielność, niezależność od nikogo! A ja wam mówię, że jest to owoc smakowity tylko dla tych, dla których jest zakazany. Dla nas jest on gorzki, przepojony żółcią. Emancypacja? Z czego? Z obowiązku kochania i z jego więzów? Ależ dajcie mi te pęta, bo ja chcę, pragnę, muszę kogoś kochać i czuć się komuś niezbędną! Czy jest mi lżej, że zamiast pielęgnować, pieścić i uczyć własne dzieci, muszę tylko uczyć i tylko dzieci cudze? Samodzielność? W czym? Że wolno mi iść do teatru, jeśli mam ochotę, i siedzieć tam sama, jak kołek w płocie?


Strona 45

Zajrzyj na

Losowy fragment


Z pensji wyszłam naiwną, prawie głupią. Pomimo braku jakichkolwiek specjalnych zdolności oddano mnie do konserwatorium, ponieważ mama uważała, na co się i ojciec w końcu zgodził, że mając talent w ręku, łatwiej w życiu zrobię karierę, co przy braku posagu wydawało się niezbędnym. Byłam na trzecim kursie, mogłam mieć lat wtedy z osiemnaście, kiedym poznała jego...