Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Agroturystyka olsztyn , fifa , Lateksowe materace

Chmura

pozwolić dniach było tej

Łudziłam się, że jeszcze gdzieś na świecie znajdzie się jakiś samotnik, desperat jak ja, który zechce ze mną podzielić życie... Ach, nie żądałam już przecież czegoś nadzwyczajnego! Niechby był ubogi pracowałabym z nim razem, zawsze pamiętając, że i tak nie czekałoby mnie nic innego niechby był chory pielęgnowałabym go, wdzięczna jeszcze, żem komuś potrzebna na świecie niechby był smutny, nieszczęśliwy, prześladowany, osłodziłabym mu jesień jego życia, poświęcając mu każdą chwilę swego. Ale nie znalazł się taki... Ach, prawda: raz swatano mnie z pięćdziesięcioletnim wdowcem z czworgiem dzieci, zapracowanym, zgorzkniałym, już zupełnie łysym. Wahałam się trochę, ale pociągnęło mnie właśnie to, co odstręczało inne dzieci. Były ładne, dobre i jeszcze małe, potrzebujące opieki i mogące się przywiązać. Już miałam odpowiedzieć: tak, kiedy nagle mój wdowiec oświadczył się i wkrótce potem ożenił z młodą dziewczyna z magazynu. W rok później uciekła od niego i przepadła bez wieści, a dzieci pomarniały. Nie ręczę, czy gdyby jeszcze raz owdowiał i mógł się żenić, nie ożeniłby się tak samo. Na to nie ma rady.


Strona 43

Zajrzyj na

Losowy fragment


Marcinowa sama doradzała to synowi, próbowała nawet wmówić w znajomych i w siebie, że jest to już początek świetnej kariery syna, bo przecież ani doktór, ani adwokat u stróża mieszkać nie będzie, ale ją to przejście nadłamało.