Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

noclegi bydgoszcz , otwieranie działalności gospodarcz , wpis

Chmura

Tymczasem obliczona całym dość

Ale i to przyjęłam bardzo lekko. Miałam wtedy innego pomocnika naczelnika z kolei. Zaczął bywać coraz częściej i lubiłam go także. Traf chciał, że go przenieśli na inną kolej, daleko od Warszawy. Miał przyjeżdżać, pisać mówił, że się zatęskni. Nie dał znaku życia i dotychczas nie wiem, co się z nim stało. Mama była zła, rozżalona, Zgnębiona ja i to przyjęłam dość lekko. Zresztą wkrótce potem, znowu w Krynicy, poznałam jednego doktora. Doszło nawet do oświadczyn, niby w tajemnicy przed mama,. Wiem, że wtedy wydaliśmy na ten pobyt dwa razy więcej niż zwykle.

Ale w Warszawie wszystko się rozchwiało. Podobno mama zapisała się w Krynicy na liście gości, jako żona właściciela domu. Później, naturalnie, musiało się to wydać. Potem? Potem już nie pamiętam, kto nastąpił. Powodzenie miałam ciągle. Mama przechodziła tortury z niewyspania na balach, ja darłam suknie gazowe i pantofelki. Niemal, co kolacja balowa piłam szampana, karnety zapisywano mi na wszystkie cztery strony. Miałam zawsze kogoś.


Strona 33

Zajrzyj na

Losowy fragment


Na komodzie we wzorowym porządku, zupełnie jak dawniej, stały porozstawiane różne drobiazgi, staroświeckie ważony i flakony, dwa albumy, kilka spłowiałych fotografii, między nimi jedna heliominiatura samej staruszki jeszcze z dawnych lat, w lokach i krynolinie. Mogło się wydawać, że staruszka wyszła tylko z pokoju i za chwilę powróci. Jeden szczegół jednak świadczył, że mieszkanka opuściła to mieszkanie na zawsze: na łóżku nie było już pościeli.