Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Mieszkania Olsztyn , wyposażenie łazienek , serce

Chmura

rzuci samej Pierwszy Krzynieckiego

Ślubu jednakże postanowiliśmy nie odkładać: niech będzie, co chce, byle razem. W ogóle on był praktyczniejszy, więcej przewidujący. Ja godziłam się na wszystko z lekkomyślnością podlotka. Miał już kilka propozycji na prowizora do aptek na prowincji, ale dla kawalera mówił jednak, że i żonatemu nietrudno będzie znaleźć miejsce.

Tak nas to bawiło układanie i projektowanie przyszłego naszego gospodarstwa! Byłam jeszcze wtedy strasznie dziecinna, usuwana w domu przez matkę od wszelkich zajęć domowych i nie znałam się na niczym. Teraz nagle te kłopoty gospodarcze nabrały dla mnie szczególnego uroku. Jak to, więc będziemy mieli nasz własny samowar i naszą własną oddzielną służącą! Śmiałam się jak na komedii on śmiał się także z odcieniem pewnej dumy i powtarzał: A jakże, złoto, naturalnie. Zrywaliśmy żółte ostromlecze, słuchaliśmy słowików. Parę razy wychodziliśmy poza park, za rogatki, na podmiejskie pola. Raz na Mokotowie piliśmy kawę W jakimś ogródku. Było już gorąco wtedy i pachnęły bzy. On zerwał jedną gałązkę i szukaliśmy szczęścia. Znalazło się go dużo W tym bzie. Potem narcyzy, wielkie peonie i buldeneże...


Strona 22

Zajrzyj na

Losowy fragment


Ja tu każdego Twego listu czekam jak zbawienia i ciągle go czytam, póki drugi nie nadejdzie. Już nawet listonoszowi za każdym razem daję po 6 centów, żeby tylko o mnie pamiętał. A wiesz, on widać zna Twój charakter pisma, bo jak przychodzi Twój list, to on się uśmiecha i list z daleka pokazuje, a jak inny, to dopiero z torby wyjmuje.