Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

meble hotelowe , Blacharz kraków , pegazus

Chmura

cóż Krzynieckiego dusz pozostał

 Tylko, czemu dziś dopiero, a nie wtedy? Czemu dziś dopiero cały nawał zmyśli uczuć ciśnie mu się do głowy, a wtedy?. Ma wrażenie, że w mrocznych głębiach duszy zapłonęła nagle jakaś lampa. Widzi wszystko i rozumie! Na każde pytanie zjawia się natychmiast sto odpowiedzi. Dlaczego wtedy tak trudno mu było oplątać myśli około własnej matki? Ach, jak doskonale widzi teraz wszystko przy blasku tej lampy! Dlaczego? A to dla tego, że przez te ostatnie lat kilkanaście odzwyczaił się myśleć o niej. Jak to? Czyż być może? W najwyższym zdumieniu ujmuje tę magiczną lampę i zbliża to tu, to tam, do najukrytszych, najmniej świadomych zakamarków duszy. Widzi, jak doskonale widzi! Tak, odzwyczaił się myśleć o niej.

Póki jeszcze A mieszkała oddzielnie na prowincji, w tym Łowiczu, regulując sama swoje sprawy majątkowe i czasem kłopocząc się nimi, myślał o niej dość często, choćby, dlatego, że musiał dawać jej rady, że było mu jej żal i od czasu do czasu tęsknił za nią. Ale potem, ulegając najgorętszym prośbom ich obojga, zjechała do nich na stałe i wręczając mu do rąk swój kapitalik, rzekła tylko: Rób z tym, co ci się podoba nie chcę nic o tym wiedzieć.


Strona 189

Zajrzyj na

Losowy fragment


Na komodzie we wzorowym porządku, zupełnie jak dawniej, stały porozstawiane różne drobiazgi, staroświeckie ważony i flakony, dwa albumy, kilka spłowiałych fotografii, między nimi jedna heliominiatura samej staruszki jeszcze z dawnych lat, w lokach i krynolinie. Mogło się wydawać, że staruszka wyszła tylko z pokoju i za chwilę powróci. Jeden szczegół jednak świadczył, że mieszkanka opuściła to mieszkanie na zawsze: na łóżku nie było już pościeli.