Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
stetoskop , galeria sztuki , wpisChmura
każdym uraziła równo serdeczna
Oni się zawsze lubią chwalić. Krajewskim znów córka przybyła. Mieli mnie prosić na ojca chrzestnego, alem się wymówił, bo to zawsze koszt. Ci z drugiego piętra pod nami wyprowadzają się od Nowego Roku. Ona mnie raz zaczepiła na schodach i ogromnie serdecznie Wypytywała się o Ciebie. Przenoszą się gdzieś na Wspólną. Nic Ci już takiego nie mam do napisania, chyba to, że u nas jest jeszcze dosyć ciepło i że pewnie do samych świat będę mógł w tamtym palcie chodzić.
W piecu nawet jeszcze nie paliłem, bo, po co? Raz, kiedym pisał późno wieczorem, było mi trochę zimno, ale ubrałem się w palto i zrobiło mi się zaraz ciepło. Nie chodzę nigdzie, bo szkoda czasu, a jak mam wolną chwilę, to o Tobie myślę, moja Ty najdroższa, i o tym, co to będzie, jak Ty przyjedziesz. Wiesz, ja sobie chyba wezmę wtedy urlop, na jaki tydzień, żebyśmy mogli od rana do wieczora być tylko z sobą. Nawet znajomym nie będę nic mówił, kiedy wrócisz, żeby nam nikt nie przeszkadzał. A Ty tylko o tym myśl, moja Maniusiu.
Strona 10
Spis nowel
Zajrzyj na
Losowy fragment
Od samej chwili śmierci staruszki aż dotąd nie opuszczało go poczucie, że czegoś względem niej nie spełnił. Co to miało być nie wiedział tylko, że to coś bezwarunkowo spełnić powinien, bo inaczej nie będzie miał spokoju. Jeszcze w pierwszych dniach przed pogrzebem mógł się sam sobie tłumaczyć brakiem czasu i swobodnej myśli, teraz jednak nic już nie stawało na przeszkodzie. Tymczasem schodziły całe dni, nawet tygodnie, a owa upragniona chwila tego czegoś nie nadchodziła.